Zamknij [X]

Znakomite dwie kwarty wystarczyły. Anwil -MKS 112:88

2019-12-02 14:19:16, Maciej Kowalczyk

Słaba pierwsza połowa i bardzo dobra druga – tyle wystarczyło by Anwil odniósł przekonujące zwycięstwo nad mocno osłabionym MKS Dąbrowa Górnicza. Pozbawieni Dominica Artisa goście długo stawiali opór ostatecznie ulegając 112:88.

To spotkanie mogło się podobać kibicom. Niemniej pierwszych 15 minut spotkania mogło rozczarować. Zawodnicy gospodarzy popełniali błędy, szwankowała też obrona i długo mogło się wydawać, że emocje trwać będą do końca meczu. Ba, goście potrafili chwilami wychodzić na kilkupunktowe prowadzenie.

Tak też było na cztery i pół minuty przed końcem drugiej kwarty, kiedy na tablicy pojawił się wynik 32:36. Chwilę potem za trzy trafił jednak Wroten, a włocławska maszyna wreszcie zaczęła odnajdywać swój rytm. Od tego momentu podopieczni Igora Milicicia rzucili kolejnych 9 punktów, goście – żadnego. Stawało się jasne, że Anwil przejął kontrolę nad meczem. Tak też się stało. Już na przerwę włocławianie schodzili z 12 punktami przewagi (56:44). Kolejne dwie kwarty nie przyniosły sensacji.

Choć MKS walczył, a w ataku znakomicie błędy włocławskiej obrony wykorzystywali Robert Johnson i Bryce Douvier było to jednak za mało. Anwil systematycznie powiększał przewagę, która chwilami dochodziła już do 30 punktów. Nie przeszkodziła w tym absencja Simona, który w spotkaniu zagrał tylko przez kilka pierwszych minut, zaś resztę meczu oglądał już z ławki. Jak tłumaczył Igor Milicic po meczu: zawodnik zasygnalizował ból, a sztab szkoleniowy wolał nie ryzykować kontuzji.

Ostatecznie Anwil wygrał spotkanie 112:88, w ostatniej kwarcie pozwalając gościom na odrobienie części strat.

Pomimo wygranej, na pomeczowej konferencji prasowej Igor Milicić nie szczędził krytyki graczom zauważając, że w spotkaniu Anwil pokazał dwie twarze. Jedną dobrą:

W której gramy z zaangażowaniem, dzielimy się piłką, gramy jak zespół. I druga, która jest bardzo zła. Gdy gramy indywidualnie (…) gdzie zawodnicy wchodzący z ławki nie dają tego, czego oczekujemy – wyliczał.

Komentarze (0)


Dodaj swój komentarz