Obrońcy Obrońców Wisły 1920 - przywracają pamięć

2019-01-23 11:47:24, Maciej Kowalczyk

Wydawałoby się, że o walkach toczonych we Włocławku w sierpniu 1920 roku wiemy już wszystko, lub prawie wszystko. Wydawałoby się także, że Pomnik Obrońców Wisły 1920 roku jest jedynym miejscem związanym z tymi tragicznymi wydarzeniami i jedyną po nich pamiątką. Nic bardziej mylnego – lasy na prawym brzegu Wisły skrywają zapewne jeszcze kilka takich miejsc pamięci. Jedno z nich odkryli mieszkańcy miasta. Chcą należycie upamiętnić spoczywających w zbiorowej mogile bohaterów.

Sierpień 1920 roku to czas, w którym przyszłość ledwo co odrodzonego po latach zaborów państwa polskiego stanęła pod wielkim znakiem zapytania. Toczone od stycznia 1919 roku walki z bolszewikami przybrały fatalny dla Polski obrót. Po kwietniowej Operacji Kijowskiej i zajęciu tego miasta przez Wojsko Polskie przyszedł czas na serię niepowodzeń. Ofensywa Armii Czerwonej rozpoczęta w maju zaowocowała przełamaniem polskich pozycji i szybkim marszem na teren Rzeczpospolitej. Jak wszyscy wiemy z lekcji historii ten marsz zatrzymany został przez kontrofensywę Polaków 16 sierpnia 1920 roku. Manewr wojsk Józefa Piłsudskiego zagroził odcięciem maszerujących na Warszawę wojsk Michaiła Tuchaczewskiego i zażegnał niebezpieczeństwo.

Nim to jednak nastąpiło, wojska bolszewickie wtargnęły także na Ziemię Dobrzyńską. To stąd III Korpus Kawalerii Gaja Dimitiewicza Gaja miał uderzyć przez Wisłę, zająć Nieszawę i przeciąć połączenie kolejowe pomiędzy Warszawą a Gdańskiem. W ten oto sposób Włocławek stał się miejscem bitwy, w którym miał zostać zatrzymany impet bolszewickiego natarcia.

 

Walki toczone pomiędzy 15 a 19 sierpnia kosztowały życie kilkuset obrońców (walki we Włocławku, oraz na przedmościu), których po wojnie upamiętniono odsłoniętym w październiku 1922 roku pomnikiem. Pomnikiem, będącym też mogiłą dla części obrońców.

 

Części, bo groby bohaterów z 1920 roku znaleźć można w wielu miejscach. Nie zawsze jednak są one upamiętnione w sposób należyty. Część z nich zapomnianą, znaleźć można także w lasach na prawym brzegu Wisły. Jedno z takich miejsc zlokalizowali mieszkańcy Włocławka, którzy zapowiadają, że będą się starać o godne upamiętnienie miejsca pochówku 8 żołnierzy walczących pod miastem.

 

Jak mówi Dawid Bajek, jedna z osób opiekujących się obecnie mogiłą żołnierzy, do zagubionego w lesie grobu trafić nie było łatwo:

 

Nikt z nas nie zdawał sobie sprawy, które to miejsce (…) Grupa kolegów, przy okazji 11 listopada, paląc świeczki na cmentarzach i w różnych takich miejscach, postanowiła odszukać to miejsce. To oni, pierwsi natrafili na to miejsce. Przyjechali, zapalili lampki, później na grupie społecznościowej ogłosili, że jest ta mogiła, wiadomo gdzie jest i że coś z tym robimy.

 

Tak zaczyna się ta historia. Historia opieki nad miejscem zapomnianym, położonym na uboczu, na szpetalskich wzgórzach, sześć kilometrów od mostu na Wiśle. W lesie, pośród mogił ewangelików, których opuszczony cmentarz na mapę świadomości mieszkańców regionu przywróciła Fundacja Ari-Ari.

 

Do tego miejsca jeszcze nie tak dawno trudno było trafić. Jadąc ulicą Grodzką i następnie drogą powiatową do Łęgu-Witoszyna nikt nie interesował się zbytnio prowadzącą w stronę Wisły „gruntówką”. Ot, dróżka jakich wiele w tej okolicy. Nawet gdyby ktoś dotarł na jej koniec, jego oczom ukazałaby się tablica mówiąca o tym, że gdzieś, w lesie przed jego oczami kryje się ewangelicki cmentarz. O mogile żołnierzy ani słowa.

 

Latem nie sposób tutaj trafić, ponieważ tu jest wszystko zarośnięte i zaniedbane – tłumaczy Piotr Zapiec wskazując na otaczające nas drzewa i krzewy – Są tu stare akacje, które należałoby wyciąć, drogę trzeba zrobić. Tu jest doskonała okazja, by stworzyć ścieżki rowerowe. Aby otworzyć oczy mieszkańcom Włocławka na historię naszego miasta.

 

Dotąd grupie, do której należy, udało się na własną rękę zrobić wiele. Przy drodze prowadzącej z Włocławka do Bobrownik stanęła tablica wskazująca podróżnym miejsce, w którym znajdziemy zarówno ewangelicki cmentarz, jak i żołnierski grób. Z polany na której możemy zatrzymać się samochodem, w górę wzgórza prowadzi ścieżka, oznaczona biało-czerwonymi flagami. Idąc nią trafimy po kilkudziesięciu metrach na grób opatrzony metalową tablicą:

 

W tej zbiorowej mogile spoczywa 8 ciał

ŻOŁNIERZY OBROŃCÓW WISŁY

z 1920 r.

 

Widzimy jak ta mogiła wygląda – Piotr Zapiec wskazuje na zaniedbany nagrobek – Wiemy, że ktoś się tym opiekuje. Do jakiegoś czasu opiekowało się starsze małżeństwo – od roku 45, kiedy się tu sprowadzili. Jednak w tej chwili nie żyją.

 

Dziś zastępują ich członkowie doraźnie zorganizowanej grupy, która skrzyknęła się za sprawą mediów społecznościowych. Liczy ona sobie już sto osób. Jak podkreśla Zapiec, wsparcie otrzymali także od środowiska kibiców Włocłavii. Jednak nie tylko. Losem grobu zainteresowali się także Polacy porozrzucani po całym świecie, a w sprawę mocno zaangażowało się także Stowarzyszenie Generała Maczka z Belgii. Słowem, sprawa zaczęła angażować wielu ludzi i wzbudza coraz większe zainteresowanie. Co dalej?

 

Chcemy aby to miejsce było w sposób godny upamiętnione – mówi Piotr Zapiec – Aby tu powstał pomnik, aby tutaj odbywały się nawet lekcje historii.

 

Chcielibyśmy aby był to symbol i podziękowanie dla tych żołnierzy – dodaje Dawid Bajek – Oraz przeprosiny. Bo my jako mieszkańcy Włocławka też to zaniedbaliśmy. Nie chodzi tu o wytykanie nikomu winy, o zaniedbania. Sto lat zaniedbywaliśmy to wszyscy.

 

Jak dodają w okolicy znajduje się więcej takich mogił, jednak na początku chcą zająć się tą zlokalizowaną w listopadzie. Jednak nie tylko nią, ale także cmentarzem ewangelickim, o którego pozostałości możemy, dosłownie, potknąć się na każdym kroku.

 

Nie chcielibyśmy zapominać o tych ludziach, którzy tu wokoło leżą. Żebyśmy wszyscy wiedzieli, że chcemy oddać im szacunek – mówi Artur Struciński.

 

 

Fotorelacje


Komentarze (2)


eryk (2019-01-23 18:35:07) Zgłoś do moderacji
super inicjatywa.jak i gdzie można sie w nią włączyć?
Anonimowy (2019-01-23 20:54:26) Zgłoś do moderacji
"Jedno z nich odkryli mieszkańcy miasta" to sformułowanie zbyt daleko idące. Od kilku lat odwiedzam tę mogiłę w sierpniu i listopadzie i widzę, że nie tylko palone są znicze; po Wszystkich Świętych nie brak też świeżych kwiatów stąd nie jest to "odkrycie". W tej chwili warto skoordynować działania, ustalić kto jest właścicielem gruntu, zorganizować zbiórkę. Cieszy mnie, że nareszcie to miejsce oznaczone jest z drogi. Szacunek dla władz powiatu włocławskiego ziemskiego, które zadbały o drogę asfaltową do tego miejsca kilka lat temu. Może warto zaangażować do współpracy władze Gminy Fabianki, Powiatu Włocławskiego Ziemskiego, Miasta Włocławka i Lasów Państwowych? Współpraca Leśnictwa i Samorządu dała piękny rezultat w postaci odnowienia zabytkowego cmentarza niedaleko stąd, w m-ści Stary Bógpomóż. Może czas na Łęg-Witoszyn uświęcony krwią Polaków poległych za wolność Ojczyzny, w tym Włocławka?

Dodaj swój komentarz