Festiwalowe łodzie na bulwary dotrą.... lądem

2019-08-09 14:08:36, Maciej Kowalczyk

Festiwal Wisły zagości we Włocławku w najbliższą niedzielę. Na ostatniej prostej przygotowań pojawiły się jednak nieoczekiwane kłopoty. Uczestnicy nie będą mogli śluzować się na tamie. Łodzie trzeba będzie przeprawiać lądem.

Jak poinformowali organizatorów przedstawiciele Wód Polskich, administrujących zaporą, śluzowanie jednostek uczestniczących w tegorocznej imprezie nie jest możliwe. Powodem kłopotów jest niski stan rzeki. Przepisy zabraniają korzystania ze śluzy w takich warunkach. 

Czyniliśmy starania żeby ją wyjątkowo otworzyć – mówi Jacek Kiełpiński, rzecznik Festiwalu – Te łódki mają niskie zanurzenie, są drewniane, nie boją się kamieni. Niemniej jest przepis, sztywny, twardy, który mówi, że poniżej jakiejś tam granicy wody, niestety nie można otworzyć wrót.

Nie oznacza to jednak, że uczestnicy nie dotrą na włocławskie bulwary na pokładach swoich jednostek, choć trzeba przyznać, że sposób w jaki tego dokonają jest mocno niekonwencjonalny. Jutro, przez większość dnia statki i łodzie będą wyciągane z wody przez dwa dźwigi a następnie transportowane na ciężarówkach na slipy położone w górze rzeki, gdzie zostaną ponownie zwodowane. Łącznie, tą trasą przetransportowanych zostanie 30 jednostek. Pomoc logistyczną w realizacji tego przedsięwzięcia zadeklarowali przedstawiciele Wód Polskich.

Myliłby się jednak ten, kto stwierdziłby, że problem rozwiązano całkowicie. Niestety, jak przyznaje Jacek Kiełpiński:

Największy problem jest z tratwą. Na razie nie mamy na to sposobu, trzeba będzie, być może, ją rozkładać i składać. To są rzeczy naprawdę niewyobrażalne, bo ci flisacy płynęli Biebrzą, gdzie podobno nie można było w ogóle pływać, bo Wody Polskie nie były w stanie zmierzyć wody, bo uznały, ze jej nie ma. Więc oni przepłynęli to wszystko, po 425 kilometrach zapukają swoją tratwą w drzwi śluzy, która niestety będzie zamknięta (…).

Przed organizatorami nie lada wyzwanie, bo i tratwa, o której mowa, jest wyjątkowa. Sześć tafli wyruszyło z Podlasia niosąc na pokładzie doświadczonych flisaków. Ten „zestaw” mierzy sobie łącznie około 100 metrów i jest repliką tratw, które pływały po Wiśle w czasach Rzeczpospolitej Obojga Narodów. Jak pokona ten ostatni odcinek na drodze na włocławskie Bulwary? Przekonamy się jutro.

Festiwal Wisły startuje we Włocławku już w niedzielę 11 sierpnia. Więcej na temat atrakcji zaplanowanych przez organizatorów przeczytacie w tym miejscu.

Komentarze (0)


Dodaj swój komentarz