Zamknij X
Zamknij [X]

Solidarność zapowiada walkę o swoich członków

2018-11-14 15:30:37, Maciej Kowalczyk

Przedstawiciele NSZZ "Solidarność", na zwołanym dziś briefingu prasowym oskarżyli dyrektora szkoły w Chodczu i sprawującego nadzór nad placówką burmistrza tego miasta o szereg nieprawidłowości. Główną osią sporu pomiędzy związkowcami a szkołą i burmistrzem Jarosławem Grabczyńskim, są nieuzasadnione, zdaniem związkowców, zwolnienia.

W tym roku, ze Szkoły Podstawowej w Chodczu zwolnionych zostało 4 członków NSZZ Solidarność, w tym dwóch "dyscyplinarnie", w trybie artykułu 52 kodeksu pracy. Jak utrzymują przedstawiciele oświatowej "Solidarności" zwolnienia te nie miały podstaw, powołują sie przy tym na orzeczenia Sądu Rejonowego we Włocławku, gdzie w tej chwili toczą się rozprawy na wniosek zwolnionych związkowców.

Dwie zakończyły się wygraną naszych członków - wyjaśnia Wojciech Jaranowski z "Solidarności" - Dyrektor musi wypłacić wysokie odszkodowania, sąd przymusił dyrektora szkoły do zawarcia ugody - obydwie zakończone sprawy, jak dodaje, dotyczyły zwolnień dyscyplinarnych.

Wojciech Jaranowski dodaje, że zwolnienia te, według NSZZ są szykanowaniem. Wszystkie cztery osoby, które pożegnały się z pracą w placówce, to członkowie związku, na ich miejsce zaś zatrudniono 9 nowych osób. Jak dodaje, woec tego nie można mówić o obiektywnych przesłankach stojących za zwolnieniami.

Solidarność w związku ze swoimi zarzutami wobec placówki, złożyła doniesienie do prokuratury, oskarżając dyrekcję o szykany i utrudnianie działaności związkowej. Śledczy jednak umorzyli postępowanie. Związkowcy odwołali się od tej decyzji do włocławskiego sądu.

Zarzuty ze strony związkowców dotyczą też burmistrza Chodcza. Ten, jest z kolei oskarżany o niewypełnianie decyzji kuratora oświaty, który unieważnił decyzję komisji konkursowej zatwierdzającej awans zawodowy na nauczyciela mianowanego przewodniczącej koła "Solidarności" w placówce. Do sytacji doszło w grudniu ubiegłego roku, kiedy Anna Sawicka nie zdała egzaminu, w ślad za tym tracąc uprawnienia do pracy w szkole. Nauczycielka odwołała się od tej decyzji, a kurator przychylił sie do jej wniosku i w trybie decyzji administracyjnej nakazał powtórzyć postępowanie. Było to w lutym, jak utrzymują członkowie "Solidarności" od tego czasu burmistrz uchyla się od wypełnienia decyzji kuratorium.

Od lutego, do dziś toczy się postepowanie administracyjne, które jest co miesiąc przedłużane, przez organ prowadzący - wskazuje także inną nieprawidłowość - Osobą prowadzącą moje postępowanie w urzedzie jest pani, która była przewodniczącą w mojej komisji na egzaminie. To też jest niezgodne z prawem, ona nie jest osobą bezstronną.

Więcej w relacji wideo:

Komentarze (0)


Dodaj swój komentarz