Prezes KK Włocławek Łukasz Pszczółkowski oddał się do dyspozycji prezydenta i rady nadzorczej

2026-05-14 17:22:55, Q4

Tragiczny - tak jednym słowem scharakteryzować można sezon 2025/2026 w wykonaniu Rottweilerów. Brak awansu do fazy play off jest nie tyle rozczarowujący, co szokujący, biorąc pod uwagę apiracje klubu i jego budżet. Prezes KK Włocławek SA Łukasz Pszczółkowski wziął pełną odpowiedzialność za wyniki drużyny. Na czwartkowej konferencji prasowej oświadczył, że oddaje się do dyspozycji prezydenta Włocławka Krzysztofa Kukuckiego oraz rady nadzorczej. Decyzja w jego sprawie ma zapaść w najbliższych dniach.

Biorę pełną odpowiedzialność za ten wynik. Oddałem się do dyspozycji prezydenta Włocławka. Czekam na podjęcie decyzji przez organy zarządzające – powiedział Pszczółkowski. 

Sezon 2025/2026 był dla Anwilu prawdziwym rozczarowaniem. Mimo znacznego budżetu w realiach ORLEN Basket Ligi drużyna nie awansowała do play-offów ligi, odpadła w pierwszej rundzie FIBA Europe Cup i nie osiągnęła celu w Pucharze Polski.

Prezes nie unikał trudnych słów: – To był sezon bardzo rozczarowujący. Nie zrealizowaliśmy żadnego zakładanego celu. Za to chciałbym przeprosić wszystkich kibiców. Taki wynik jest nie do przyjęcia, zwłaszcza że zrobiliśmy wszystko jako klub.

Kibice po ostatnim meczu u siebie w play-in nie ukrywali rozgoryczenia – po porażkach z Zastalem Zielona Góra i MKS Dąbrowa Górnicza dało się słyszeć głośne żądania dymisji. Pszczółkowski na konferencji powtórzył przeprosiny.

Podczas spotkania padły też pytania o przyszłość trenera Ronena Ginzburga, który ma ważny kontrakt na kolejny sezon. Prezes przyznał, że odbył z nim rozmowy analizujące sezon. – Na jednej szali jest wynik sportowy, który jest nie do przyjęcia, na drugiej trener jasno dał do zrozumienia, że jest gotowy zbudować lepszy skład – podkreślił Pszczółkowski. Ostateczną decyzję w tej sprawie podejmie albo on, albo jego ewentualny następca.

Teraz całe środowisko koszykarskie we Włocławku czeka na decyzję właścicieli. Dla wielu kibiców ten sezon był bolesną lekcją – pomimo nazwisk w składzie i sporych nakładów finansowych nie udało się zbudować zespołu z prawdziwym charakterem i genem zwycięstwa.

Komentarze (0)


Dodaj swój komentarz