Oddział Neurologii jednak zawieszony? Szpital uspokaja

2025-08-29 12:07:51, Q4

Temat Oddziału Neurologii we włocławskiej lecznicy powraca od początku sierpnia. Na początku tego tygodnia szpital poinformował, że udało się zażegnać zagrożenie zawieszenia oddziału. Na wczorajszej konferencji prasowej poseł Joanna Borowiak przedstawiła pismo, z którego wynika, iż niebezpieczeństwo wcale nie minęło. Władze szpitala uspokajają jednak mieszkańców.

Na początku sierpnia pojawiła się informacja o tym, że funkcjonowanie oddziału neurologii włocławskiego szpitala zostanie zawieszone w związku z brakami kadrowymi wśród personelu. Szpital zapewniał wtedy, że podejmuje intensywne działania by do takiej sytuacji nie doszło. Te starania zakończyły się powodzeniem, kadrę uzupełniono, a zagrożenie minęło. Tak przynajmniej wynikało z informacji przedstawionych na początku tego tygodnia. Jednak na wczorajszej konferencji prasowej Joanna Borowiak stwierdziła, że niebezpieczeństwo wciąż jest realne, powołała się przy tym na informację uzyskaną od marszałka województwa.

Odpowiedź od marszałka województwa, która przyszła na adres mojego biura, mówi o zupełnie czymś innym. Pan marszałek wyraźnie pisze, cytuję: „W wyniku intensywnych działań szpitala we Włocławku, mających na celu pozyskanie kadry medycznej, na obecną chwilę udało się ograniczyć okres zaprzestania działalności na czas od 7 września do 31 października.” Czyli w sierpniu oddział funkcjonuje, ale już we wrześniu i październiku nie będzie funkcjonował. Dyrektor szpitala wystąpił z taką informacją do wojewody kujawsko-pomorskiego, więc pytanie: panie dyrektorze, gdzie leży prawda? - mówiła parlamentarzystka.

Po południu do zarzutów odniósł się włocławski szpital, który poinformował o obecnej sytuacji na oddziale:

Dzięki intensywnym działaniom udało się już nawiązać współpracę z kilkoma lekarzami, którzy wspierają nas w obsadzie dyżurów. W efekcie pełna obsada na wrzesień jest już zapewniona. Do uzupełnienia pozostaje jedynie kilka dyżurów w październiku, nad czym cały czas intensywnie pracujemy, prowadząc rozmowy także z lekarzami spoza Włocławka i województwa. - czytamy w piśmie.

Skąd więc rozbieżność pomiędzy informacjami od marszałka a tymi, które płyną z lecznicy?

Jako szpital mamy ustawowy obowiązek informowania wojewody o potencjalnych zagrożeniach z co najmniej 30-dniowym wyprzedzeniem. Dlatego równolegle podejmujemy dwa działania: z jednej strony wypełniamy wymogi prawa, zgłaszając możliwe ryzyka, a z drugiej – nieustannie pracujemy nad ich eliminowaniem i faktycznym zabezpieczeniem oddziału - wyjaśnia WSS.

Komentarze (0)


Dodaj swój komentarz