Anwil zwycięski, choć z problemami

2020-10-04 14:59:57, Maciej Kowalczyk

Sobotni mecz z Legią Warszawa miał odpowiedzieć na jedno podstawowe pytanie – czy odejście Dejana Mihevca sprawi, że zespół z Włocławka zacznie „być zespołem”. I na to pytanie odpowiedź brzmi twierdząco. Anwil pokonał Legię 86:78.

Do meczu z legionistami Rottweilery przystąpiły pod wodzą Marcina Woźniaka. Dotychczasowy drugi trener włocławian zrezygnował z usług Tre Busseya, który wciąż pozostaje zawodnikiem Anwilu, jednak po powrocie McKenzie'go Moore'a stracił miejsce w meczowej rotacji.

To właśnie Moore, nie grający dotychczas na „jedynce” Booker rozpoczął ten mecz. Nie można powiedzieć, że wracający po kontuzji gracz zagrał przeciwko Legii wybitne spotkanie, jednak warto wziąć pod uwagę długą przerwę od treningów i rozbrat z zespołem, co niestety chwilami dość wyraźnie widać było na parkiecie.

Anwil to spotkanie zaczął dobrze a bezbarwny w ostatnich tygodniach Ivica Radić wręcz znakomicie. O ile w poprzednich spotkaniach jego nieskuteczność pod koszem rywali porażała, to w sobotę przypomniał, że pochlebne recenzje jakie zebrał w poprzednim sezonie nie były dziełem przypadku. Praktycznie w pojedynkę, dominując pod atakowanym koszem, budował rosnącą przewagę włocławian, którzy tym razem nie mogli wstrzelić się do kosza z dystansu. To jego zasługą jest, że Anwil prowadził po pierwszej kwarcie 19:14.

Strzelecka niemoc gości nie trwała jednak długo. Druga kwarta to ich zdecydowane zwycięstwo, na chwilę przewaga Legii sięgnęła nawet 12 punktów i w głowach kibiców z Włocławka mogły pojawić się poważne obawy, czy nie oglądają właśnie czwartej porażki swoich koszykarzy. Gra podopiecznych Marcina Woźniaka daleka była od ideału. Straty, brak skuteczności i nieporozumienia w rozegraniu przywoływały obraz Anwilu zapamiętany choćby z meczu z Treflem.

Po przerwie Rottweilery zaczęły odrabiać stratę 10 punktów z pierwszej połowy meczu. Jednak, choć z impetem rozpoczął trzecią kwartę Lichodiej (dwie trójki) to wciąż liderowali goście, zaś Anwil nie potrafił wyjść na prowadzenie.

Jednak czwarta kwarta to popis gry Almeidy i Bookera. Zwłaszcza ten pierwszy mocno pracował na to, by zostać MVP sobotniego spotkania. Seria 17:0 pozwoliła włocławianom na objęcie prowadzenia, którego nie oddali już do końca spotkania.

Anwil Włocławek - Legia Warszawa 86:78

Anwil: Ivan Almeida 24, Ivica Radić 23, Deishuan Booker 14, Walerij Lichodiej 12, McKenzie Moore 5, Garlon Green 4, Adrian Bogucki 4, Artur Mielczarek 0, Krzysztof Sulima 0, Wojciech Tomaszewski 0.

Legia: Jamel Morris 26, Justin Bibbins 18, Michał Sokołowski 12, Jakub Karolak 6, Grzegorz Kulka 4, Adam Linowski 3, Grzegorz Kamiński 3, Mariusz Konopatzki 2, Earl Watson 2, Dariusz Wyka 2.

Fotorelacje


Komentarze (0)


Dodaj swój komentarz