Zamknij [X]

19 sierpnia - rocznica "Cudu nad Wisłą"

2018-08-20 11:35:56, Maciej Kowalczyk

Miejskie uroczystości upamiętniające zwycięstwo polskich żołnierzy nad bolszewikami, podczas wojny 1920 roku miały miejsce w niedzielę pod Pomnikiem Obrońców Wisły 1920.

W uroczystości wzięła udział: delegacja władz Włocławka na czele z Prezydentem Miasta, poczty sztandarowe Policji, Straży Pożarnej, Straży Miejskiej oraz Zakładu Karnego, poczty sztandarowe organizacji kombatanckich, organizacji społecznych, poczet sztandarowy Zespołu Szkół Nr 8, zaproszeni goście i mieszkańcy Włocławka.

Wystąpienie przy Pomniku Obrońców Wisły wygłosił prezydent Włocławka Marek Wojtkowski, pod monumentem zaś złożono wiązanki kwiatów. Uroczystościom towarzyszył występ artystyczny  w wykonaniu Kwartetu Dętego Surma Brass. 

Po uroczystościach na Zawiślu, w kościele pw. Św. Jana Chrzciciela na Starym Rynku, odbyła się msza święta. Zapraszamy do obejrzenia fotorelacji z tych wydarzeń.

Komentarze (1)


Jan Kowalski (2018-08-21 08:40:58) Zgłoś do moderacji
Ważna uroczystość..... byłem choć nie było to za bardzo rozpowszechnione. Doniosła uroczystość......powinna być :( Całość trwała dokładnie 22minuty... zrezygnowano z odczytywania składających wieńce ze względu na zbliżającą się mszę Świętą. Jestem katolikiem i rozumiem ale 22 min, następne 20 wywiadów i pęd do kościoła, na następne fotki. Niestety jest to bardzo smutne ale tak to mniej więcej wyglądało..... a przecież można było mszę odprawić przy mogile Bohaterów, miejsce jest i myślę że im się należy i jakie to by było doniosłe i piękne. Oficjeli było tyle samo, lub więcej niż zwykłych mieszkańców, i tu też na myśli mam liczną obstawę duchownych. Niestety radni, pan poseł, księża, wszyscy z UM no i duchowni, stali na koronie pomnika a "plebs" próbował coś zobaczyć. Jakoś ta atmosfera pośpiechu nie pozwoliła na zadumę. .... Pamiętam jak byłem dzieckiem, też tam chodziłem na uroczystości (wczesne lata 90te.), salwa honorowa była zawsze........ A na koniec auto straży miejskiej zakopało się podczas podjazdu (nomen omen omijając piękne czarne auto nowego kandydata na prezydenta, bo się śpieszył), i wywiadom oficjeli dla telewizji oraz opuszczającym miejsce pamięci towarzyszył ryk silnika, kurz i dym z opon, bo kierowca nie zważając na nic i nikogo za wszelką cenę musiał ruszyć z miejsca (nie bacząc na żyłowanie służbowego -czyli naszego- auta). Po 10 min bezmyślnego zachowania, dzięki "uprzejmości" kandydata w czarnym aucie cofnął i dał radę....... Proszę mnie poprawić jeśli napisałem nieprawdę, może wtedy znajdzie się jakieś nagranie.

Dodaj swój komentarz