Zamknij [X]

33-latek w więzieniu, jego kompan pod nadzorem - to finał rozboju

2018-08-01 12:19:04, Maciej Kowalczyk

Dwaj mieszkańcy Włocławka nie unikną odpowiedzialności za to, że zastraszyli i okradli przechodnia. 28-latek został zatrzymany przez policjantów chwilę po otrzymaniu zgłoszenia, drugi natomiast, 33-letni, również tego samego dnia trafił do policyjnej celi. Obaj usłyszeli już zarzut, za który grozi im kara do 12 lat pozbawienia wolności.

W minioną niedzielę (29.07.18) około godziny 4.00 nad ranem dyżurny otrzymał zgłoszenie o rozboju, do jakiego chwilę wcześniej miało dojść na jednej z ulic osiedla Kazimierza Wielkiego. Na miejsce niezwłocznie skierowani zostali policjanci.

Mundurowi ustalili, że do pokrzywdzonego podeszło dwóch mężczyzn, którzy go zastraszyli, a następnie okradli m.in. z pieniędzy i dokumentów, po czym uciekli. Po ustaleniu rysopisu i kierunku ucieczki sprawców, policjanci rozpoczęli ich poszukiwania. Patrolując osiedlowe ulice zauważyli mężczyznę, którego wygląd odpowiadał rysopisowi jednego ze sprawców. Mężczyzną tym okazał się 28-letni włocławianin. Został on zatrzymany i trafił do policyjnego aresztu. Wkrótce dołączył do niego drugi z mężczyzn, 33-latek, którego mundurowi zatrzymali kilka godzin później.

Obaj mężczyźni zostali doprowadzeni do prokuratury, gdzie usłyszeli zarzut, za który grozi im teraz kara do 12 lat pozbawienia wolności. Wobec 28-latka prokurator zastosował policyjny dozór, zobowiązując go do stawiennictwa w komendzie policji trzy razy w tygodniu. Z kolei 33-latek trafił już do zakładu karnego, bo jak się okazało poszukiwany był do odbycia kary roku pozbawienia wolności za wcześniejsze przestępstwa.

Komentarze (1)


czytelniczka (2018-08-30 09:48:24) Zgłoś do moderacji
Okropnie robi się na "Kaziku" bandy dzieciaków przesiadują wieczorami na boisku SP2 i przy przedszkolach zaraz obok szkoły. Wrzeszczą, puszczają głośno muzykę, załatwiają swoje potrzeby, tłuką butelki,a rano mają w iść małe dzieci w te same miejsca. Po Łanowej pędzą samochody choć jedno przejście na wysokości Łanowa 6 a 4 jest niedoświetlone i dzieci wychodzą spomiędzy zaparkowanych prostopadle do ulicy samochodów i nawet ich dobrze pędzący kierowca nie zobaczy. Może policja i straż miejska ruszałby się czasami na Kazika, pospisywała młodzież, może ich rodzice nie wiedzą co ich dzieci wyczyniają poza domem.

Dodaj swój komentarz