Do dwóch włocławianek zadzwonili oszuści podający się za członka rodziny potrzebującego pomocy. W jednym przypadku 76-latka rozłączyła się podejrzewając oszustwo, natomiast 89-letnia włocławianka uwierzyła „niby" córce i straciła kilkadziesiąt tysięcy złotych swoich oszczędności. Włocławscy mundurowi prowadzą czynności w obu sprawach apelując jednocześnie o zachowanie szczególnej ostrożności.
Metoda oszustw na tzw. wnuczka przybiera już wiele odcieni. Informowaliśmy o przypadkach, kiedy oszuści podają się za wnuczka, syna, córkę lub innego członka rodziny, ale również za przedstawicieli służb mundurowych.
Wczoraj 05.06.2019) na terenie Włocławka odnotowaliśmy dwa przestępstwa, gdzie oszustki podając się za córkę płaczącym głosem prosiły o przekazanie pieniędzy na wykupienie się od kary za spowodowanie wypadku drogowego.
W pierwszym przypadku 89-letnia włocławianka usłyszała w słuchawce płacz kobiety, która podała się za córkę. Z przekazanej informacji wynikało, że spowodowała wypadek i potrzebuje pieniądze na wykupienie się przed pójściem do więzienia. Poszkodowana dała wiarę oszustce i pomimo wątpliwości co do głosu przekazał kilkadziesiąt tysięcy złotych mężczyźnie, który przyszedł do jej domu po pieniądze. W godzinach wieczornych nie mając kontaktu z córka zadzwoniła do rodziny i w tym momencie dowiedziała się, że padła ofiarą oszustów.
Na szczęście w drugim przypadku 76-latka mając wątpliwości co do głosu po drugiej stronie słuchawki rozłączyła się i poinformowała o tym fakcie mundurowych.
(Inf. prasowa KMP Włocławek)
Komentarze (0)